Reportaż Ani Pińkowskiej

Może z powodu braku reklamy bo nigdzie się nie ogłaszam i nie wysyłam ofert, a może chodzi o szczęście do ludzi?– trafiam na wspaniałe Osoby i lubię czas reportaży. „Tego dnia” staję się częścią nowej rodziny i napycham radością na zimowe miesiące.

fot. Ania Pińkowska

Czytaj więcej

Sesja zdjęciowa od zaplecza

Na początku byłyśmy tylko we dwie. Siostra dbała o stylizacje, ja malowałam dziewczyny, później robiłyśmy zdjęcia. Odpadało nam szukanie zespołu i byłyśmy niezależne. Miało to swój urok, dopóki nie poznałyśmy Joanny Glogazy (Styledigger) i jej mistrzowskiej ręki do stylizacji. Wystarczyło rzucić „kawałek koronki”, a pojawiał się Styledigger ze zwojem materiału i tak było przez kilka lat naszej współpracy.

Czytaj więcej

Fotografia od podstaw

Pierwszy aparat fotograficzny, Nikon D50, wpadł mi w ręce sześć lat temu. Nie miałam pojęcia o fotografii, żadnych wielkich nazwisk w głowie, nie wiedziałam, jak działa aparat.  W tym czasie moimi pierwszymi obiektami fotograficznymi były ceglaste fragmenty łódzkiej manufaktury, zdjęcia pleców mijanych ludzi, staruszki na cmentarzu i koty. Nieco później zaczęłam eksperymentować z autoportretami. Tamte przejaskrawione portrety, często odbcia w lustrach czy witrynach nauczyły mnie zwalniać i myśleć, zanim nacisnę spust migawki.

fot. Ania Pińkowska

Czytaj więcej