To były pierwsze warsztaty z cyklu panowania nad chaosem i pierwsze w pracowni wykładowcy Leszka Szurkowskiego. Uczestnicy przekonali się czym grozi ponad 40 lat pasji fotograficznej (300 000 przezroczy w pudełkach i katalog tematyczny w bazie danych + prawie pół miliona cyfrowego archiwum).
Ten warsztat był też dowodem na to, że matematyka naprawdę rządzi naszym życiem, że alfabet potrafi wprowadzić chaos lub mu zapobiec oraz, że warto wyróżnić się z tłumu. Własny, prosty system opisu plików może sprawić, że staniesz się wyjątkowy gdy wrzucą Cię w jeden folder. Jedynym zawodem uczestników mógł być wniosek, że nawet najdoskonalszy program nie zastąpi porządku i systematyczności własnej, bo na szczęście wciąż tak wiele zależy od nas samych.
Uczestników warsztatów pocieszała kulinarnie Margotka, która podjęła się połączenia pasji kulinarnej i wyzwań związanych z żywieniem grupowym. Wegetariański barszcz ukraiński, chilli con carne z własnymi przetworami z pomidorów i jaśminowym ryżem na parze, a na koniec domowy placek drożdzowy. A do tego chleb na zakwasie z żeliwnego garnka pieczony rano. Wszyscy umówiliśmy się na kolejne warsztaty przy dębowym stole.


wszystko pięknie ale bez pracy nie ma kołaczy, ani nawet chleba na zakwasie,
plon tego spotkania jest taki, że postanowiłam pisać jeszcze blog kulinarny, pytanie kiedy? Proponuje inny temat warsztatów jak sobie zorganizować czas,
żeby realizować wszystkie pomysły