FOTO-ENO-KULINARIA w Umbrii – część 2

Zobacz pierwszą cześć relacji »

Dzień czwarty

Sant’ Eutizio. Porzucamy samochody, idziemy z Giovannim przez pola i góry do pobliskiego klasztoru Sant’ Eutizio, którego początki sięgają V wieku. Na deser muzeum chirurgii. Chyba nigdy nie było tam tylu obiektywów. Nawet chrząszcz nie ma spokoju. Fotografia makro to nasza specjalność. Potem piknik w plenerze, Paolo dowozi chłodne wino. A po południu nareszcie jest czas na wstępne omawianie zdjęć.

Dzień piąty

Wodospad Cascata delle Marmore, który o 13.30 wyłączają. Tylko Alina i ja dotarłyśmy na górę. Reszta fotografujących „znęca się” nad wielką wodą pod okiem wykładowcy. Efekty są zaskakujące. Potem obiad w domu rodzinnym Flaminii, rodzina, lokalni producenci oliwy, przygotowała 3 rodzaje bruschetty. Na deser niespodzianka: pomarańcze z cukrem i oliwą. Po obejrzeniu pamiątek rodzinnych i spacerze w gaju oliwnym wracamy do Fonte Antica. Nie sposób obejrzeć wszystkich zdjęć. Zadanie najtrudniejsze: każdy wybiera maksimum 12 ujęć. Zaczynamy obróbkę. To wielka specjalność naszego Mistrza.

Dzień szósty

Wszyscy czujemy przesyt wrażeń, dzisiaj „tylko” marcite (podmokłe łąki) w pobliżu Norcii i stary młyn wodny, w którym próbujemy wyprodukować odrobinę mąki. Popołudnie wykorzystujemy na zajęcia z kompozycji, pierwsze wydruki i zdjęcie grupowe. Dwuletni Misio układa swoją pierwszą kompozycję dynamiczną.

Dzień siódmy

Głosowanie: jedziemy na kwiatowy płaskowyż i degustacje ricotty czy cały dzień omawiamy zdjęcia? Kompromis: rano zajęcia przed ekranem, wydruki, o 14.00 wizyta w malutkiej serowni, gdzie ręcznie robią ricottę. Jeszcze nie wiemy, że to będzie najpiękniejszy plener tego warsztatu. Piano Grande przywitało nas burzowym światłem (idealnym do fotografowania krajobrazu). Strzelamy szybkie klatki i ruszamy na ser. Urwanie chmury, grad, lądujemy w małej kuchni gospodarza, jemy ricottę, w przerwach wyskakujemy łowić kadry gór. Kilka zdjęć procesu warzenia sera. Po burzy gradowej krajobraz zmienia kolor na siwy, potem mamy już tylko idealne poburzowe światło. Castelluccio wygląda jak tybetańska wioska. Dzisiaj każdy ma mistrzowskie kadry.

To było piękne zakończenie warsztatów.

A my zaplanowaliśmy kolejne Foto-eno-kulinaria w Umbrii »

Saluti!
Margotka

Zobacz pierwszą cześć relacji »

Zdjęcia uczestników

 
Grupa Akademii Nikona na Facebooku to miejsce dyskusji o szeroko rozumianej fotografii - wymiany informacji, porad natury technicznej, sprzętowej, opinii na temat umieszczanych tam zdjęć.
Zapraszamy!
Nasza grupa na Fb to miejsce do dyskusji o fotografii.
Komentarze