Warsztaty fotografii z podróży to bardzo cenne doświadczenie dla wszystkich, którzy planują fotowyprawę. Takie przygotowanie naprawdę się opłaca, jeśli nie chcesz mieć „skopanej” ekspedycji.
Na zajęciach 1–3 lipca 2011 r. z Pawłem Charą dyskutowaliśmy, jak przygotować się do wyprawy i jak świadomie analizować sytuacje, żeby nie stracić okazji na zdjęcie. Typ fotografii, którą uprawia Paweł, jest „jak ciągłe wesele: impreza, gdzie ciężko coś dopracować”.
Nasz warsztat dopracowywaliśmy w Zagrodzie Jeździeckiej, położonej wśród pól, z autentycznym klimatem wsi: konie, kozy i budynki przywołujące ducha minionych lat.
Dlaczego takie miejsce? Fotograf w podróży nie śpi w luksusowych hotelach, lecz w siedzibach ludzi, a czasem i zwierząt.
Z wszystkich zwierząt w zagrodzie najwdzięczniejsze były konie. One stały się motywem znacznej części naszych zdjęć. Chętni mogli również pojeździć konno.
Jednogłośnie stwierdziliśmy, że najważniejsza jest radość fotografowania i te ciarki na plecach, kiedy trafi się udany kadr. Właśnie takie kadry pokazał nam sam Paweł Chara – Chiny, Indie, Namibia, RPA, Nepal – prawdziwe cocojumbo.
Fotografia podróżnicza wymaga znajomości tajników fotografii zarówno portretowej, krajobrazowej, jak i przyrodniczej. „Oczywiście faktycznie warto poznać książkowe zasady”, aby następnie na zajęciach Pawła nauczyć się… jak je łamać.
Fotograf nie może być śpiochem, więc przegadaliśmy dwa długie wieczory. Wykłady w siodlarni przeplatały się z oceną przywiezionych portfolio. To były dobre lekcje, pełne konstruktywnej krytyki.
Paweł sypał poradami, gdzie szukać inspiracji, na co patrzeć, czego słuchać, co kupować. Jeszcze trochę, a przeskoczylibyśmy barierę, zobaczylibyśmy, ile fotograficznych tematów jest wokół nas.
Dowiedzieliśmy się, że Paweł ma ze sobą niezwyczajny kubek, który otwiera serca lokalsów-tubylców (na kubku jest napisane, że jest za..bistym chłopakiem). Ten nasz wykładowca-podróżnik oddał się nam i zdradził wiele sekretów. Już wiemy, jakie są jego ulubione przyciski na aparacie, po co bierze ze sobą na wyprawę strzykawki, igły i maczetę, jakie buty poleca na pustynię, czym odstraszać komary.
A w podróży po prostu nie ma złych warunków, trzeba tylko się dobrze przygotować.
Nie mniej ważna jest odpowiednia dieta (aby przykurczyć żołądek). Kiedy jedzenie stanie się tylko dodatkiem, łatwiej o koncentrację. Akurat tego w praktyce nie mogliśmy przećwiczyć, ponieważ w Czarciej Podkowie stale serwowano jakieś smakołyki.
Dziękujemy wszystkim Uczestnikom i zapraszamy na kolejną „sylwestrową” edycję warsztatu – Fotografia z podróży, oczywiście z Pawłem Charą!




















































[img]http://www.akademianikona.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/1-sk sarbinowo-46.jpg[/img]
Sprzęt jest w komplecie i czeka na kolejne grudniowe zajęcia :o)
Witam wszystkich,
Ja również chcę się dołączyć do tych pozytywnych komentarzy i bardzo podziękować za suuuper kurs. Przepraszam że robię to dopiero teraz ale byłem w podróży poza Wrocławiem. Dziękuję Pawłowi za wiele cennych wskazówek i Sławkowi za profesjonalną obsługę. Tu również ogromne podziękowania dla gospodarzy „Jeździeckiej Zagrody” którzy raczyli nas swoimi, wyśmienitymi domowymi specjałami. Wszystkim uczestnikom dziękuję za miłą atmosferę i mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy ;o))
Pozdrawiam ciepło
Paweł
Wspaniałą atmosferę tych warsztatów niewątpliwie zawdzięczamy charyzmatycznemu Pawłowi, który podzielił się z nami swoim podróżniczym doświadczeniem, jak, kiedy i gdzie fotografować. Pawła wspomagał Sławek, przemykając się wśród nas i służąc pomocą techniczną. Całość okraszona rarytasami kuchni „Czarciej Podkowy” i naszym zapałem podróżniczym. Śmiało mogę napisać: Koniec i bomba, kto nie był ten trąba ;)
Do zobaczenia.
Nic ująć – poprzednicy doskonale wyrazili również moje odczucia po warsztatach. Pozostaje mi tylko dodać, że zarówno Paweł, jak i Sławek w 100% zasłużyli na tak wysokie pochwały. Ich świetna współpraca miała ogromny wpływ na wspaniałą atmosferę warsztatów, dzięki której mogliśmy bez żadnych przeszkód odkrywać kolejne tajniki świata fotografii. Pawle i Sławku – dziękuję, dziękuję też uczestnikom i mam nadzieję, że to nie były nasze ostatnie warsztaty.
Do zobaczenia.
Dołączając rękoma i nogami do powyzszych opinii podkreślam jeszcze raz charyzmę prowadzącego Pawła, jego wiedzę, praktyczne wskazówki dla uczestników, indywidualne podejście do każdego z nas, porazenie zapałem do fotografii.
Sławek – pomagający Pawłowi i odpowiedzialny za cześć logistyczną wyprzedzał nasze potrzeby i oczekiwania, był na kazde zawołanie a nawet krok przed:-). Zawsze pozytywnie reagował na nasze wnioski, miał dla nas czas, szukał rozwiązań najlepszych dla wszystkich i mozna było na niego liczyć.
Ja też dołączam się do kolegów. Organizatorom gratuluję pomysłu-niezwykłe warsztaty! Piękne miejsce + mistrzowskie wykonanie …same zalety. Jedyna wada-zdecydowanie za krótko :(
Poza tym dziękuję wszystkim uczestnikom, chylę czoło, byliście The Best…, cieszę się że mogłam was poznać i do zobaczenia
Dołączę się do pochwał Eli.
Po pierwsze świetne miejsce
Po drugie świetna organizacja ze strony Sławka od A do Z wszystko tak jak być powinno.
Po trzecie Paweł Chara – takiego podejścia do warsztatów jeszcze nie widziałem. Jak pisała Ela, można było czerpać całymi garściami.
Był to mój pierwszy warsztat z AN ale prawdopodobnie nie ostatni.
Mam nadzieję do zobaczenia
Jako uczestnik tego kursu od siebie mogę dodać jeszcze podziękowania dla Sławka, a właściwie Sławomira za wspaniałą obsługę sprzętową i organizacyjną. To był zdecydowanie najlepszy kurs Akademii Nikona w jakim uczestniczyłam. Z pewnością jest to zasługa Pawła, który nam amatorom szeroko otworzył drzwi, aby pokazać swój profesjonalny warsztat, nieszczędząc czasu i zaangażowania.