Nad gorącymi malinami, drżące aparaty czyli o niezapomnianym warsztacie fotokulinarnym

Kurs wyszperany w prasie z kubkiem herbaty w ręce. Co lepszego może znaleźć dla siebie raczkująca w zakresie fotografii bloggerka kulinarna?

fot. Weronika Madejska

500 km, 6 godzin podróży, opuszczony dzień szkoły, walizka, aparat i wszystko jasne. Konkretny cel a dodatkowo mieszanka lęku i podekscytowania.

Z autobusu wysiadam minutę przed rozpoczęciem. Zdecydowanie za późno. Wpadam poddenerwowana do salonu, pytając o salę. W środku… Ach! Magiczna aura roztaczana przez niezwykłego człowieka, pasjonata fotografii. Cichym, spokojnym tonem, przeplatając wypowiedź sympatycznymi anegdotami opowiada zgromadzonym o sprzęcie. Chcę tu zostać!

Krótki wstęp i zaczynamy warsztat.

Szybka wymiana własnych zasobów na oferowane przez Nikona obiektywy, lampy i czego tylko zapragnie dusza fotografa – amatora. Tłumek chętnych przeciskających się, by mieć najlepsze zdjęcie. Pan Leszek Szurkowski nie szczędzi uwag, często w formie żartów. Z kuchni wydobywają się cudowne zapachy i pysznie drażnią nozdrza. Nic dziwnego, skoro urzęduje tam przesympatyczna Małgosia (Illucucina).

Bloggerki krążą po warsztatowej przestrzeni z idealnie trójwarstwową kawą z pianką. Wymieniają się adresami. Obiekty przeznaczone do fotografowania stale oblegane. Na wszystkie pytania odpowiada Michał Leja, czuwając jednocześnie nad wielkością naszych przesłon i czasem. Ewentualnie ratuje efekty nieprzemyślanych poczynań. Zapachy drażnią i nie pozwalają skupić się na dobrych ujęciach. Tak! Czas na obiad. Przyjemny odgłos sztućców, barwne warzywa z nutką idealnie dobranych ziół lądują na białych talerzach. Voila! Choć przez chwilę czas płynie jakby leniwiej.

fot. Weronika Madejska

Wracamy do zdjęć. Wiemy jak sfotografować parujące maliny na konfiturę, gałkę mrożonych lodów, gałązkę rozmarynu i soczystego pomidora. Przejdziemy jeszcze do surowej krytyki naszych blogów i krótkiej obróbki zdjęć. Pan Leszek potraktował moją roczną pracę wyjątkowo łagodnie. Jest nadzieja! Dziewięć godzin zajęć to zdecydowanie za krótko. Czas oddać sprzęt, podziękować i wymarzyć kolejne spotkanie.

Opuszczając salon Miele, łapiąc mroźne, jesienne powietrze, wracałam pośród skrzących się światłami wieczornych warszawskich ulic kontemplując sztukę fotografii i nie mogąc wyjść z podziwu. To był niezwykły dzień. Dziękuję.

Weronika Madejska to szesnastoletnia autorka poczytnego bloga kulinarnego www.natchniona.pl. Znajdziecie tu masę przepisów na pyszne dania bezglutenowe oraz bogaty wybór równie wysmakowanych zdjęć. W 2011 r. Weronika została nagrodzona przez portal Onet.pl statuetką „Blog Roku” w kategorii tematycznej TEEN.

 
Grupa Akademii Nikona na Facebooku to miejsce dyskusji o szeroko rozumianej fotografii - wymiany informacji, porad natury technicznej, sprzętowej, opinii na temat umieszczanych tam zdjęć.
Zapraszamy!
Nasza grupa na Fb to miejsce do dyskusji o fotografii.
Komentarze