O korpusie – nieprofesjonalnie

Z aparatami, jak z facetem, raz na jakiś czas trzeba wymienić na lepszy (nowszy!) model ☺… Jednak ja zakochałam się na zabój w Nikonie d700 i póki co – rozwód nam nie grozi – tym bardziej, że dopiero co wstąpiliśmy w związej małżeński 😉 A zaczęło się to wszystko pewnego październikowego popołudnia anno domini 2011…

fot. Maura Ładosz

Okęcie. Jest chłodno. Nie znam nikogo. Wilków nie ma, ale i tak mi jakoś nieswojo, chociaż nie powinno tak być! Za kilka godzin wyruszam na spotkanie z przygodą – fotoekspedycja z Akadmią Nikona do Namibii. Emocje tym większe, że oto pierwszy raz w życiu będę używała do zdjęć pełnej klatki… Nikona d700, którego wypożyczam z Akademii na czas wyprawy. Uffff, jak gorąco – z wrażenia. Pierwszy dotyk, pierwsze wejrzenie. Korpus jak korpus – myślę sobie… I tak sobie myślałam do pierwszych zdjęć w plenerze. I nie ma znaczenia, że to była piękna, afrykańska kraina. Równie dobrze mogłabym być wtedy w Suwałkach albo na Księżycu. Ten aparat po prostu, i bezczelnie, skradł mi serce. Od tamtej chwili myślałam tylko o jednym – muszę go kiedyś mieć… MUSZĘ GO MIEĆ! Co mnie w nim uwiodło? Dobre pytanie. Można oczywiście opisywać wszystkie techniczne szczegóły… że szybki, że jakość obrazu, że czułość iso… Ale to wszystko można sobie poczytać w testach tego aparatu. A nam się prostu dobrze gada, choć rozumiemy się bez słów ;).

Owocem naszego związku jest moje ulubione jak dotąd zdjęcie. Zebra „usrzelona“ w Namibii, w małym sklepie z pamiątkami na stacji benzynowej gdzieś w środku pustyni. Mam nadzieję, że teraz odkąd d700 jest już ze mną na stałe (od dwóch tygodni) kolekcja ulubionych zdęć się powiększy. Bo za każdym razem, kiedy spoglądam przez jego wizjer, mam dreszcze. I właściwie można by powiedzieć: dziewczyno, przecież to już starszy pan! Są następcy! Szybsi, nowocześniejsi, z większymi możliwościami. Może i są. Z jednym nawet miała okazję przeżyć krótki romans. Nikon d800 robi wrażenie, owszem. Imponuje, być może nawet onieśmiela. Daje wiele ciekawych możliwości. Ale jeśli o mnie chodzi, to nie ma między nami chemii. Więc mimo wszystko wybieram starszego pana…

Maura Ładosz, scenarzystka telewizyjna, freelancer (obecnie zawiązana z ATM Grupa). Uczestniczyła w 4 warsztatach Akademii Nikona („Piękna i Bestia”, „Fotoreportaż”, „Fotografowanie zwierząt drapieżnych”, „Pejzaż fotograficzny – sztuka i emocje”) oraz w fotoekspedycji Akademii Nikona do Namibii.

 
Grupa Akademii Nikona na Facebooku to miejsce dyskusji o szeroko rozumianej fotografii - wymiany informacji, porad natury technicznej, sprzętowej, opinii na temat umieszczanych tam zdjęć.
Zapraszamy!
Nasza grupa na Fb to miejsce do dyskusji o fotografii.
Komentarze