Reportaż Ani Pińkowskiej

Może z powodu braku reklamy bo nigdzie się nie ogłaszam i nie wysyłam ofert, a może chodzi o szczęście do ludzi?– trafiam na wspaniałe Osoby i lubię czas reportaży. „Tego dnia” staję się częścią nowej rodziny i napycham radością na zimowe miesiące.

fot. Ania Pińkowska

Czytaj więcej

Einstein a Fotografia

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żył sobie pewien Pan, który powiedział tak:
“Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.” Nazywał się Einstein. Albert Einstein. Ale co to ma wspólnego z fotografią?

fot. Maura Ładosz

Czytaj więcej

Sesja zdjęciowa od zaplecza

Na początku byłyśmy tylko we dwie. Siostra dbała o stylizacje, ja malowałam dziewczyny, później robiłyśmy zdjęcia. Odpadało nam szukanie zespołu i byłyśmy niezależne. Miało to swój urok, dopóki nie poznałyśmy Joanny Glogazy (Styledigger) i jej mistrzowskiej ręki do stylizacji. Wystarczyło rzucić „kawałek koronki”, a pojawiał się Styledigger ze zwojem materiału i tak było przez kilka lat naszej współpracy.

Czytaj więcej

Dziwna przypadłość dożywotnia

Jestem chora. Proszę mnie nie żałować, gdyż mam to na własne życzenie. I choć stan jest jednoznacznie wskazujący na nieuleczalność, to ja się cieszę. Choroba zajęła już nie tylko mózg, ale i serce…

fot. Maura Ładosz

Czytaj więcej

O korpusie – nieprofesjonalnie

Z aparatami, jak z facetem, raz na jakiś czas trzeba wymienić na lepszy (nowszy!) model ☺… Jednak ja zakochałam się na zabój w Nikonie d700 i póki co – rozwód nam nie grozi – tym bardziej, że dopiero co wstąpiliśmy w związej małżeński 😉 A zaczęło się to wszystko pewnego październikowego popołudnia anno domini 2011…

fot. Maura Ładosz

Czytaj więcej

Fotografia od podstaw

Pierwszy aparat fotograficzny, Nikon D50, wpadł mi w ręce sześć lat temu. Nie miałam pojęcia o fotografii, żadnych wielkich nazwisk w głowie, nie wiedziałam, jak działa aparat.  W tym czasie moimi pierwszymi obiektami fotograficznymi były ceglaste fragmenty łódzkiej manufaktury, zdjęcia pleców mijanych ludzi, staruszki na cmentarzu i koty. Nieco później zaczęłam eksperymentować z autoportretami. Tamte przejaskrawione portrety, często odbcia w lustrach czy witrynach nauczyły mnie zwalniać i myśleć, zanim nacisnę spust migawki.

fot. Ania Pińkowska

Czytaj więcej