W oczekiwaniu na majowe wyzwania

fot. Piotr Chara

Maj w Akademii Nikona rozpoczyna się ekscytująco! Już na początku miesiąca długo wyczekiwany masterclass z Piotrem Charą. Potem seria kursów w Katowicach, Łodzi i Warszawie. Podczas tych zajęć będzie okazja nauki podstaw fotografii oraz doskonalenia umiejętności obsługi aparatów pod okiem Pawła Dumy. Komentarze po tych szkoleniach mamy mniej więcej następujące: „znakomity prowadzący oraz program szkolenia”!

Czytaj więcej

Wiosenne fotografowanie ptaków tokujących

Bardzo ciepło wspominamy ostatnie edycje wiosennych zajęć.

fot. Andrzej Pilewski

100-procentowy profesjonalizm prowadzącego – Piotra Chary. Jego pasja, przygotowanie warsztatów i magia miejsca, gdzie one się odbywały – to wszystko sprawia, że korzystam z Akademii Nikona!

Krzysztof, uczestnik masterclass, maj’23

fot. Bernard Błys

Skorzystałem pierwszy raz i bardzo mi się podobało, spotkałem bardzo fajne osoby i dużo się nauczyłem. Przede wszystkim Piotr, prowadzący zajęcia, oczywiście świetny fotograf, ale najważniejsze to ile udało mu się zrobić dla ochrony przyrody, m.in. też dzięki fotografiom. Bardzo inspirujące! 🙂

Łukasz Borzęda, uczestnik masterclass, maj’23

fot. Bernard Błys
Czytaj więcej

To nie tylko warsztaty fotograficzne

To nie tylko warsztaty fotograficzne, ale też wyprawa do środka przyrody. Nie było lekko, ale było warto 🙂 Piotr jest doskonałym przewodnikiem i nauczycielem. Wróciłam z Boleszkowic z cudnymi zdjęciami. To jedna z najpiękniejszych przygód w moim życiu.

Małgorzata Zimnoch

Czytaj więcej

Podziękowania od Piotra Chary!

Moi Mili,

pragnę Wam wszystkim podziękować jak tylko umiem za wspólne świętowanie jednego z najpiękniejszych misteriów świata przyrody. Zlotowisko żurawi fotograficznie nigdy nie jest proste (trudny teren, nocne czołganie w błotku, mało światła, ulotność zjawiska) mimo to budzi tyle emocji i tęsknoty by doń wracać sycić zmysły i duszę. Magia zjawiska spływała na Wasze chłonne dusze, widziałem jak w niej rośnie i … wywołuje głód owego piękna! Dla mnie „ojca chrzestnego” było to piękne doświadczenie! Dzięki.

Osobne podziękowania za Waszą wrażliwość na los naszego źródła zachwytu – przyrody. Podczas tych trzech edycji stworzyliśmy razem coś wielkiego. Mając do wyboru popołudniowe fotografowanie lub „zapieprz przy łopacie” w czynie społecznym bezwzględnie wszyscy, na każdej edycji, wybrali to drugie! Co to w praktyce oznacza? Przerzuciliśmy ręcznie kilkanaście ton piachu tworząc dwie wspaniałe wysepki: przyszłe lęgowiska i miejsce odchowu piskląt z wysp pływających. To brakujące ogniwo w systemie działań na rzecz ochrony tych stworzeń. Dziewczyny sadziły rośliny by tegoroczny los „naszego” perkoza nigdy się nie powtórzył.

Dziękuję za Wasze osobowości, potrafiące zachować dystans do rzeczywistości, dzięki czemu nasze zajęcia zmieniają się w mieszankę estetycznych wrażeń z rozrywką sięgającą wyżyn fantazji, daleko poza granice abstrakcji. Wystarczy spojrzeć na fotografie z załącznika ;-), sam fakt, iż tych „od kuchni” jest ponad setka (po przebraniu z ponad ośmiuset 😉  mam je w większej rozdzielczości, zainteresowanym wysyłam na prośbę 🙂

Kocham Was (w tym najważniejszym, metafizycznym sensie 😉

fot. Piotr Organowski

Czytaj więcej

Rafał Niziołek i migrujące żurawie.

Nasz serdeczny Przyjaciel – Rafał Niziołek – podzielił się z nami fotografiami z jesiennych warsztatów z Piotrem Charą. O tej porze roku uczestnicy masterclass fotografują zlotowiska żurawi. Pogoda, jak sami zobaczycie, dopisała, więc i kadry zapierające dech w piersiach. Gratulujemy Rafałowi i zazdrościmy wszystkim, którzy mieli okazję oglądać ten porywający spektakl.

fot. Rafał Niziołek

Czytaj więcej

Trochę w lewo… Trochę w prawo… Jest sygnał! Odbieramy Ptasie Radio!

Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju,
Nadajemy audycję z ptasiego (k)raju.
Proszę, niech każdy nastawi aparat,
Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad…

Tak właśnie się czułem – jak w środku ptasiego studia nagraniowego! Ćwierkanie, świstanie, kwilenie, pitpilitanie i pimpilenie! A do tego te obrazy i stojące za nimi wyzwania związane z przełamywaniem własnych barier sprawiły, że wróciłem zupełnie odmieniony.

Masterclass z Piotrem Charą przenosi każdego do mistycznego wymiaru.
Wymiaru, gdzie główną, wspaniała rolę odgrywa (za Tuwimem):
Słowik, wróbel, kos, jaskółka,
Kogut, dzięcioł, gil, kukułka,
Szczygieł, sowa, kruk, czubatka,
Drozd, sikora i dzierlatka,
Kaczka, gąska, jemiołuszka,
Dudek, trznadel, pośmieciuszka,
Wilga, zięba, bocian, szpak
Oraz każdy inny ptak!

fot. Rafał Drozdowski

Czytaj więcej

Impresje jesieni

 

…..to było malarstwo, karty pamięci zapisywały plastyczne i niedosłowne obrazy. Malowały je kolory jesiennych świtów oraz – bodaj najbardziej malarskie wśród naszych przyrodniczych spektakli – zlotowisko żurawi. To wyjątkowej urody zjawisko związane jest z migracją tych majestatycznych istot ku ich zimowiskom na zachodzie Europy. Lecz zanim tam dotrą gromadzą się po drodze w wielkie grupy, by następnie wspólnie podjąć trudy wędrówki. Takich miejsc jest niewiele, co jest oczywiste skoro na jednym zlotowisku może pojawić się liczba niemal całej krajowej populacji tego gatunku. Zatem każdy, kto miał szansę podziwiać zlotowisko żurawi, może uznać się za szczęściarza i zapewne długo nie zapomni wyniesionych wrażeń. Fotografowanie owego zjawiska wymaga dodatkowo wielu przygotowań, bowiem ptaki przebywają w niedostępnym a jednocześnie odkrytym terenie, gdzie potencjalny intruz jest zauważany z daleka. By do nich dotrzeć trzeba w zupełnych ciemnościach, niemal „na czworaka” zbliżać się ostrożnie po błotnistym gruncie. Dzięki kilku ułatwieniom udało się to znakomicie i w ciszy końca nocy mogliśmy rozkoszować do woli nasze zmysły. Przed nami rozpościerał się widok sylwetek około dwóch tysięcy żurawi. Magii takiego poranka nie da się opisać.
Fotograficznie wszystko zagrało, ptaki było blisko, pogoda idealna, powstały piękne fotografie, które swą urodą i plastyką przypominają malarskie impresje wielkich mistrzów…
z wielką przyjemnością zapraszam do galerii.
Piotr Chara

P.S. Zajęcia fotografii przyrody w Akademii Nikona już dawno przestały być tylko wykładnią zależności fotograficznego rozwoju. To swoiste doświadczanie urody chwili. Oprócz konfrontacji z urodą otaczającej przyrody, której pochodną stają się fotografie, spotykamy się tu z czymś zawsze nowym i świeżym. Własną, wewnętrzną energią, rodzącą się z poczucia współuczestnictwa, bycia elementem dziejącego się dookoła wielkiego misterium przyrody. Tak doświadczony obserwator odczuwa zaszczyt „wtajemniczenia” i odtąd bliskie mu jest uczucie więzi i tęsknoty, zarówno do przyrody jak i owej energii, którą ona wyzwala.
(Przypływ wewnętrznej siły to niespodziewany bonus, swoista „wisienka na torcie”, wyzwala radość – pełną i nieskrępowaną – w przeżywaniu danej chwili, dlatego tak kocham tę robotę! ?

fot. Andrzej Pilewski

fot. Andrzej Pilewski

Czytaj więcej

„Siedem metrów od raju” – Podsumowanie pięciu edycji zajęć wiosennych i letnich.

Zajęcia, które miały tu miejsce w maju i czerwcu br. trudno nazwać tylko fotograficznymi. To była lekcja pokory, piękna oraz … niezwykle emocjonującej czynnej ochrony przyrody (kilku Uczestników wzięło aktywny udział, np. wchodząc o świcie do wody by uratować wyziębione pisklęta).

W specjalnie zbudowanej platformie obserwacyjnej – służącej na co dzień do monitoringu i badań behawioralnych ornitofauny – Uczestnicy mogli podpłynąć do dużej pływającej wyspy. Wyspa owa, zaprojektowana jako specjalne miejsce lęgowe ptaków, zapewnia im bezpieczeństwo przed zalaniem wodą i wtargnięciem drapieżników lądowych. Przez ostatnie dziewięć lat te właśnie dwa czynniki rokrocznie niszczyły ptakom lęgi. To destruktywne zjawisko dotyczyło ginących gatunków, określanych w kraju, jako nieliczne lub skrajnie nieliczne. Wyspa okazała się zbawienna. Nic zatem dziwnego, że ptaki szczelnie ją zajęły. Doszło do dużego zagęszczenia i wysokiej liczebności rzadkich gatunków. W tym bezpiecznym miejscu życie pokazało swe oblicze znane powszechnie z kręconych na rubieżach świata, najlepszych filmów przyrodniczych!

Fotografie powstawały we wspomnianej komfortowej, ważącej tonę platformie pływającej. Niczym promem można było nią kursować pomiędzy lądem a wyspą nie wzbudzając najmniejszego niepokoju wśród ptaków! Fotografowanie niosło szereg emocji. Niewielki dystans siedmiu metrów i wyśmienite warunki do obserwacji pozwalały na uczestnictwo w wielu intymnych momentach ptasiego życia. Byliśmy świadkami wykluwania się ostrygojadów (gatunek skrajnie nieliczny, w kraju jest ich maksymalnie 20 par i poza wspomnianą wyspą od trzech lat nie obserwowano w kraju sukcesu lęgowego). Podczas sesji Uczestnicy brali jednocześnie udział w zadaniach ochroniarskich, które wymagały stałej obserwacji i ludzkiej reakcji. Przykładem może być akcja uwolnienia (z otoczonej siatką pływającej wyspy) piskląt gatunków „zagniazdowników”, czyli ptaków, których młode po wykluciu opuszczają gniazda by szukać pokarmu. W tym celu musiały się wydostać z wyspy by żerować na obfitującym w pożywienie stałym lądzie. Akcjom towarzyszyły niebywałe emocje, w przypadku ostrygojada poza oczywistą potrzebą pomocy, chodziło przecież o … być może jedyny lęg tego gatunku w kraju.

Podsumowując, pływającej czatowni najpierw nadano jej miano „7 metrów od raju” by później ją przechrzcić na „zawał serca” (oczywiście z nadmiaru pozytywnych emocji) Fotografowaliśmy: tańce godowe, karmienia zalotne, kopanie gniazd, akty miłosne, wiele różnych interakcji i w końcu… naukę samodzielności dorastających piskląt. Czy może być piękniej?

Ze zwyczajową już dumą, zapraszam do galerii.

Piotr Chara

fot. Paweł Filleborn

fot. Paweł Filleborn

fot. Grzegorz Syfert

fot. Grzegorz Syfert

Czytaj więcej

Skarby Białowieskiej Puszczy

W poszukiwaniu zimowej aury, zwiększającej szanse na udane kadry, jako miejsce organizacji zimowych zajęć obraliśmy Puszczę Białowieską – bardzo interesującą przyrodniczo i jedną z najchłodniejszych części kraju. Poza wspaniałymi widokami tego najstarszego lasu niżowego w Europie liczyliśmy na spotkania z przedstawicielami bogatego świata lokalnej fauny. Puszcza raczyła nas swym pięknem zarówno w dużej jak i małej skali. Do bardzo ekscytujących należało spotkanie z wilkami, ta niezwykle rzadka obserwacja została uwieczniona kilkoma udanymi kadrami. Na chwilę i głównie w koronach drzew zagościły bieliki. Pozowały natomiast myszołowy, wdające się co jakiś czas w potyczki przy źródle pokarmu. Niektóre ukrycia licznie odwiedzał „ptasi drobiazg”: sikory, dzwońce, kowaliki (wraz z niespotykanym w innych częściach kraju podgatunkiem kowalika europea o znacznie jaśniejszym upierzeniu). Swoistą wisienką na torcie były dzięcioły, które w liczbie czterech gatunków, swym pięknym, kontrastowym upierzeniem wielokrotnie dostarczały nam estetycznych wrażeń. Co nie mniej ważne, pozwalały nam swobodnie zapełniać karty pamięci 😉

Wilcza polana

Wilcza polana fot. Krzysztof Flak

Czytaj więcej